Archiwum

w poszukiwaniu piękna

Nieustanna potrzeba piękna wymaga zaspokojenia. To rodzaj uzależnienia, ale zarazem antidotum. Trudno o piękno w jesiennej polskiej rzeczywistości. Polem poszukiwania staje się więc sieć. I czasem wpada tam perła. Jak ta sesja. 'Still live’ / 'Martwa natura’ odwołuje się do malarstwa. Być może dlatego tak zachwyca i uwodzi swoją urodą.          […]

Czytaj więcej »

islandzkie tło

A gdyby tak od razu przeskoczyć do zimy? Ominąć pluchy listopada, ponury deszczowy czas. Nie uda się? Może nie, ale spróbuję. Będzie zimno i szaro i niezbyt przyjaźnie. Za to czysto i wyraźnie, jednoznacznie i wprost. Islandia. Wiem, była już tu nie raz i nie dwa i będzie wracać. A tym razem jako mroczne i[…]

Czytaj więcej »

infantka Roversiego

Infantka, czyli królewna. Słowo od razu odsyła do malarstwa Diego Velázqueza i hiszpańskich księżniczek w usztywnionych dziwnymi krynolinami sukniach. Ale dla mnie od dziś będzie się kojarzyło z pewnym zdjęciem z sesji Paolo Roversiego.     Rok temu znalazłam jedno z TYCH zdjęć, co to tak zapadają w pamięć i nie chcą nas opuścić. Pytałam wówczas[…]

Czytaj więcej »

aura Tildy

Jeśli Tilda Swinton bierze udział w sesji fotograficznej to warto zwrócić uwagę. Jeśli fotografuje Solve Sundsbo to tym bardziej. A jeśli sesja jest dla tak egzotycznego i ekscentrycznego magazynu jakim jest 'W’ edycja koreańska, to nie ma wyjścia – trzeba pokazać tę sesję na blogu (nawet jeżeli plany były nieco inne). Oczywiście, odrobinę przesadzam, niemniej jednak sesja[…]

Czytaj więcej »

Tilda, Tim i surrealizm

Czy mówi wam coś nazwisko Edward James? Wątpię. Mi także nic nie mówiło, bo przyznam szczerze bardziej mnie interesował duet (dobrze już znany i podziwiany) modelki i fotografa. Ale w tym przypadku okazało się, że i ta postać warta jest uwagi. Edward James był jednym z tych bajecznych bogaczy, którzy nie zważając na koszty, mogą realizować swoje[…]

Czytaj więcej »

koreańska Lady Gaga i folk

Dawno nie było sesji modowej. Oj, bardzo dawno. Ostatnio jesienią. Nie śledzę już modowych edytoriali? Nie, to nie tak. Choć coś jest w tym o czym pisze Iczek, że golizna opanowała sesje nomen omen mody. Żeby było jasne: nie mam nic przeciwko nagości, ale bez przesady. To prawda, coraz rzadziej spotyka się sesje w których po pierwsze:[…]

Czytaj więcej »

translate