Zima potrafi być niezwykle fotogeniczna, co wcale nie oznacza, że łatwa do fotografowania. Coś jednak sprawia, że świat staje się cichszy, łagodniejszy, spokojniejszy. Wszystko jakby spowalnia swój bieg, a znajome okolice nabierają niemal bajkowego wyglądu. Śnieg, mróz, zimowe światło…
To teraz wyobraź sobie, że jesteś w Zakazanym Mieście czyli w dawnym kompleksie pałacowym dynastii Ming i Qing w Pekinie. Pada śnieg, jest cicho, nie ma ludzi. A ty robisz to co kochasz – fotografujesz. Chen Man dostała zlecenie sesji dla Elle China w 2024 roku. Powstały niezwykłe kadry.

Chen Man to chińska fotografka, o której już tu na blogu kiedyś wspominałam. Minęło parę lat i znów natrafiłam na jej obrazy. Może to dobra okazja, by opowiedzieć o niej nieco więcej. A nie jest to przypadkowa osoba w świecie fotografii i mediów.
Uchodzi za najlepszą chińską fotografkę mody i portecistkę. Ma na koncie mnóstwo sesji ze światowymi gwiazdami m.in. z Rihanną, Nicole Kidman, Victorią Beckam i wiele kampanii z największymi markami. Porównuje się ją z Annie Leibowitz czy Mario Testino, ale to chyba zbędne. Chen Man świadomie kreuje swoją twórczość, na swoich zasadach, według swoich pomysłów, czerpiąc z bogatego dziedzictwa kulturowego.

Współczesna chińska estetyka i historyczne symbole, przestrzenie.
Mariaż nowoczesnego świata i pełnej znaczeń przeszłości, połączenie Wschodu i Zachodu, tradycji i nowoczesności.
Chiny nieustannie interpretowane.


Swoją artystyczną drogę Chen Man zaczęła jako małe dziecko, kiedy to rodzice zapisali ją na zajęcia plastyczne. Uczyła się malarstwa i kaligrafii. kształciła się też w szkole teatralnej, pracowała jako projektantka graficzna. Chciała zacząć robić coś nowego, dlatego jako kierunek studiów wybrała fotografię na Akademii Sztuk Pięknych w Pekinie. To w tym czasie rozpoczęła się jej kariera – kiedy wykonała serię okładek dla magazynu „Vision”. W kolejnych latach przyszły kolejne sesje dla „Vogue”, „Harpers’ Bazaar, czy „i-D”. Jest bardzo pracowita, świetnie zorganizowana i twórcza.

Chce opowiadać światu o tym jakie są Chiny. Jak różnorodne są. Dobrym przykładem była seria okładek dla 'i-D” właśnie. Chiny to 56 grup etnicznych, czego mały fragment, w jej autorskiej wersji można było zobaczyć na tych okładkach.

Język wizualny jest dla niej najważniejszy. W ten sposób mówi o świecie w którym wyrosła i w którym żyje. Jej obrazy są wielowymiarowe, bywają bardzo dramatyczne w wyrazie, odchodzą od realizmu, ale może właśnie dlatego pozostają tak fascynujące.



fot. Chen Man





