
Jest takie zdjęcie, które ostatnio mi się przypomniało, po części w związku z pojawieniem się nowego człowieka w rodzinie. Bardzo je lubię. To ponoć bardzo osobiste zdjęcie fotografa, który sportretował nań własną rodzinę. To właśnie rodzina: żona, dziecko i kot. Lubię spokój tego zdjęcia i pogodny nastrój. Może tak właśnie wygląda szczęście? To zdjęcie Elliotta Erwitta.[…]





