
Elliott Erwitt. To niewiarygodne, że jeszcze o nim nie pisałam na blogu.* Może niebawem więcej, choć z pewnością znacie jego zdjęcia. Polecam przejrzenie jego strony – Elliott Erwitt – to zawsze ogromna przyjemność. Dziś tylko jedno zdjęcie, więcej może wkrótce. Przeglądając jakiś magazyn natrafiłam na nie, przewróciłam jedną kartkę, drugą (bo kadr znajomy), ale nie, coś nie dawało[…]





