tak, minął niemal już rok od ostatniego wpisu. bywa i tak. przyszedł styczeń, 2026 rok. pomyślałam, że może warto by tu znów się pojawić z nowymi tematami i fotografiami.
zapytam z ciekawości: ktoś tu jeszcze zagląda? i nie, to nie kokieteria. mam po prostu wrażenie, że wpadliśmy w króliczą norę mediów społecznościowych i spadamy, spadamy… zapominając o tym co najważniejsze: jak cenny jest nasz czas. życie mija, i jest całe mnóstwo rzeczy dużo ciekawszych, które naprawdę dają nam coś naprawdę wartościowego. są ludzie, którzy czekają na nasz telefon, na spotkanie, rozmowę…
tak, sama nie jestem bez winy… choć, obserwując różne osoby, przypomniałam sobie co jest ważne: pasja. to naprawdę jest to co warto w sobie pielęgnować. i dlatego nieważne czy zajrzy tu jedna osoba czy dziesięć czy sto. bardzo chciałabym w nowym roku odzyskać pasję i radość dzielenia się pięknymi kadrami. może się uda.

zatem na dobry początek sesja, którą opublikowało polskie „Vogue” we wrześniu 2018 roku.
fotografował Chris Colls, na zdjęciach Christy Turlington, jedna z top modelek lat 90., która z powodzeniem sławę przekuła w coś naprawdę dobrego. i wciąż zachwyca swoją urodą, wdziękiem, stylem, naturalnością. (jeśli tak może wyglądać przemijanie, to ja poproszę).








fot. Chris Colls dla Vogue Polska





