Lubię kiedy sesja modowa opowiada jakąś historię. Gdy nie jest tylko prezentacją kolekcji czy nadchodzących tendencji. Zdarzają się naprawdę piękne sesje, bywają też spektakularne. By wspomnieć Tima Walkera, który opowiada swoje własne bajki, kreuje swój niepowtarzalny świat.

Dziś sesja, która ujęła mnie nie tyle swoją urodą, choć tę niezaprzeczalnie posiada, ile swoją filmowością. To jakby kadry z amerykańskiego filmu.
Fabuła jest prosta. Młoda kobieta z małym chłopcem wyrusza w świat by spełnić swoje marzenia: chce być piosenkarką. Goniąc marzenia, jadą przez Amerykę, zatrzymują się w miejscach bez nazwy, o których za chwilę zapomną. Kobieta ma ambicje, chce je zrealizować, więc nie poddaje się, walczy, chodzi na kolejne przesłuchania.
Chłopiec jest jej towarzyszem, świadkiem jej starań, marzeń, jej wysiłków i jej porażek.
I znów: nadzieje, czekanie, rozczarowanie i… dalej w drogę.
Trzecim towarzyszem jest smutek, melancholia. Nie znamy zakończenia tej historii, nie wiemy czy jej się uda, czy gdzieś zaistnieje, czy ktoś ją odkryje, pozna jej talent (o ile go naprawdę posiada), czy będą szczęśliwi. Póki co, wciąż są w drodze, goniąc marzenia…

To sesja ‚Movie Stills’ (Filmowe Kadry). Zrealizował ją w 2008 roku Peter Lindbergh dla włoskiej edycji ‚Vogue’. W roli piosenkarki – Małgosia Bela.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. Peter Lindbergh

I like photo na facebooku – zapraszam.