Anton Corbijn to holenderski fotograf, a ostatnio także reżyser filmowy (‚Control’).
Każdy fan U2, Depeche Mode czy REM doskonale zna jego prace – fotografie, okładki płyt i klipy.

Jego historia z fotografią zaczęła się gdy był nastolatkiem i koniecznie chciał iść na koncert. Szukając dobrego pretekstu, poprosił ojca o pożyczenie mu aparatu fotograficznego. Zrobione zdjęcia wysłał do gazety, która opublikowała wybrane trzy. Anton był nieco oszołomiony, że można tak łatwo i szybko osiągnąć sukces. Porzucił marzenia o byciu muzykiem rockowym i wybrał fotografię.

W 1979 roku przeprowadził się do Wielkiej Brytanii. Zrobiło się o nim głośno w związku z Joy Division. Ian Curtis nie żył, ale Anton Corbijn tak i w dodatku jego zdjęcia były naprawdę niezłe.

Studiował fotografię, ale jak mówi nie jest zbyt zaawansowany technicznie, nudzi go to po prostu. Siłą jego w większości czarno-białych zdjęć jest nastrój, atmosfera. Lubi monochromatyzm, duże ziarno, naturalne oświetlenie, naturalny plener. Początkowo, gdy zaczynał swoją przygodę w tym zawodzie, w ogóle nie planował, szedł na żywioł: żadnego doświetlania, zastana sceneria, bezpośredni kontakt z osobą fotografowaną.

I tak pozostało. Co prawda z czasem zaczął wkładać więcej inwencji, własnych pomysłów w swoje projekty – teraz dobiera uważniej plener i światło, ale konsekwentnie raczej nie pracuje w studio fotograficznym.

Bardzo stara się fotografować człowieka, a nie ideę jaką dana osoba może reprezentować.

Muzyki nie porzucił, towarzyszy mu ona całe życie – dokumentuje jej twórców, koncerty, projektuje płyty.
Sporą część jego dorobku stanowią portety.
Pytany o inspiracje wymienia między innymi Lee Friedlander, Roberta Franka, Diane Arbus, Helmuta Newtona.

Pierwszy raz spotkałam się z jego zdjęciem przy ‚The Joshua Tree’ U2.

 

 

 

Jego zdjęcia Bono są zupełnie wyjątkowe.

 

 

Ale nie tylko Bono, także Nicolas Cage, Johnny Depp, Clint Eastwood, David Bowie czy Lance Armstrong mają niezwykłe portety.

 

 

 

 

 

 

Ale to nie znaczy, że Corbijn nie fotografuje kobiet.
Ta fotografia należy do moich ulubionych.

 

 

I na koniec pomocna dłoń Chrisa Martina z Coldplay.

 

 

Więcej zdjęć Antona Corbijna na jego stronie a także tutaj.